#RoratyChallenge

Robimy #RoratyChallenge! To takie nasze osobiste, narzeczeńskie postanowienie – kolejny challenge będzie już małżeński. I fajnie! I radość! Postanowiliśmy nawet zaopatrzyć się w lampion. Teraz brakuje nam tylko czekoladowego kalendarza adwentowego (który Michał jako dziecko pochłaniał w jeden dzień i psuł sobie zabawę).

Ja, jako zwierz sentymentalny, chciałabym powrócić do niecierpliwego odliczania, ale miejsce czekolady wypełnić pokarmem bardziej duchowym. Jest mi trudno żyć Chrystusowym przybywaniem – uzmysłowić sobie, że czekam przecież na Jezusa, a nie na uczelnianą przerwę, kiedy to spakuję walizkę i wrócę do domu, żeby przez tydzień jeść co 10 minut.

Zastanawiam się, czy Mamom – szczególnie tym „świeżo upieczonym” – albo tym, których małe cuda już wkrótce przyjdą na świat, łatwiej jest dobrze przeżyć Adwent. Wyobraziłam sobie, że każda rodzina w każdym domu na świecie spodziewa się nowego członka w ciągu najbliższych kilku tygodni. Że w każdym domu czyjaś żona, siostra, kuzynka, córka przygotowuje swoje serce na ogromną dawkę miłości, zapewnioną w pakiecie wraz z małym człowiekiem. Z nią jej najbliżsi – zaglądają, nasłuchują, są czujni przy każdym jej kroku, zdobią domy, przygotowują prezenty i nieustannie głowią się, co jeszcze mogą zrobić, by jak najlepiej się nią zająć i powitać dziecko. A gdy się to już stanie, świętują jeszcze długo po. To byłby przecież jakiś zupełnie zakręcony, poruszający miesiąc!

I mimo że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, to mamy szansę go zrealizować – choć w trochę innym wymiarze. Msze roratnie odprawiane są na cześć Maryi Panny, która przyjęła Nowinę. A przyszłą Mamę należy odwiedzać, bo Chrystus rodzi się przecież we wszystkich domach, we wszystkich rodzinach! Ona pierwsza musiała się przygotować na przyjście, dlatego teraz może uczyć i nas. Zarówno w perspektywie okołoświątecznej, jak i tej ostatecznej – powtórnego przyjścia Jezusa na końcu czasów.

Dlatego też chcemy być przy Mamie, a że Mamy zazwyczaj wstają najwcześniej, musimy o poranku budzić serca (nawet jeśli z głowami będzie trochę gorzej). Marana tha!

 

~ Julia Nowak

Wszyscy jesteśmy dziećmi Maryi… #RoratyChallenge

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Telewizja internetowa KSM (@ksmtvpl)

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułJesteśmy dziećmi Światłości czy światełek?
Następny artykułMieć wiarę setnika, Mt 8, 5-11
KSM TV - młodość, wartości i pasje - naszym głównym celem jest tworzenie nowej, opartej na wartościach chrześcijańskiej kultury, czyli "#ChrześcijańskiLifestyle", a także nagłaśnianie wydarzeń związanych z twórczą młodością, czyli "#RobimyRaban". Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: redakcja@ksmtv.pl.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ